poniedziałek, 1 lutego 2010

Malusie...

Za pozwoleństwem Leny pozszywałam grubaska...
Tylko ja jednak mam coś po moich niegdysiejszych blond lokach...
tam się daje jeden gruby notesik, a nie skleja kilka cienkich ..HA HA HA!!!!
No cóż -mam nadzieję,że się blondynki nie obrażą:)))
Moje klejone notesiki nie wyglądają zbyt estetycznie, ale się poprawię - obiecuję!
 
Żyrandol dalej mnie męczy- a może raczej ja jego...


  
A tych już nie sklejałam razem ...- człowiek całe życie się uczy!


  
  
  
I razem:


Wasze ciepłe słowa w  komentarzach pod poprzednim postem zdziałały cuda:
"pozdrowiłam" - jak to mówi mój Synuś...

BARDZO WAM DZIĘKUJĘ

JESTEŚCIE NIEZASTĄPIONYMI WRÓŻKAMI!!!!:))))

OBY TAKICH LEKARZY NASZE SZPITALE MIAŁY!!!


8 komentarzy:

lena_wz pisze...

Wyszły cudnie! Cieszę się, że moje twory na coś się przydały :-)

Ludkasz pisze...

notesiki urocze, poprzedni adresownik śliczny, sama nie wiem jak mi umknął:)A Ty zdrowiej szybciutko:)-koniec z chusteczkami!!!!

Rydia pisze...

Bardzo fajny żyrandolowy grubasek i maleństwa słodkie :)
Pozdrawiam ciepło :*

Rybiooka pisze...

Maluszki fajne są !! :)

Barbara pisze...

chyba twoja miłość do zyrandoli przeszła na mnie :) a grubasek śliczny...

dorota pisze...

Notesy piękne! Na pewno piękniejsze na żywo! Wiem co mówię :)))

nimucha pisze...

Śliczne notesiki, piękne papiery i stempelek, który należy do moich ulubionych :)

Malina pisze...

Dziękuję Wam !- kochane dziewczynki jesteście!:)

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin