niedziela, 8 listopada 2009
piątek, 6 listopada 2009
SALONU c.d.
Kiedyś, dawno temu robiłam dekoracje do tego Salonu kosmetycznego-
teraz mogłam sobie poszaleć z papierami...
...a to przy porannej kawie przypominałam sobie , jak się dłubie na szydełku...
...tego jednak się nie zapomina...
Miłego weekendu życzę wszystkim tu zaglądającym i tym co nie zaglądają też!:)))
czwartek, 5 listopada 2009
Zawieszona...
Ale się namęczyłam- tektura osobiście wycięta 1600- twarda sztuczka...
Papiery My Mind Eye- jak zawsze zresztą, bo mam do nich ogromną słabość i nie mogę się bez nich obyć, hortensje rozbroiłam z jakiegoś bukietu z kwiaciarni i koraliki też stamtąd przytargałam, sznurek i wycinanki- trochę szkliwione, trochę popękane -ot wszystko...
Aha! fragmenty z książki, która zestarzała się naturalnie...
zostawiona na pastwę zimy na ławce w ogrodzie-
przez moją sławną siostrę, która wygrzewa się w Monako na plaży...
...I zimy nie chce - ja też poproszę lato!!!
Wyróżnienie
Znowu zostałam obdarowana- tylko nie bardzo wiem za co , bo jakoś okropnie się ostatnio obijam i nie mogę wskoczyć w rytm jakiejkolwiek roboty....
To zimno mnie wykańcza- nie wiedzieć czemu...
Przecież ja zimorodek jestem...
No, ale koniec użalanie się nad złym losem -
przekazuję dalej -choć to niełatwa sprawa:
Manualna - za niesamowite manualne zdolności
Agnieszka - za scrap pasji cudności
Flora - za florystyczne zawiłości
Ewik - bo zawsze jest w gotowości ...otwarta na nowości
Jowita -za moje ulubione brązy i różowości
Mirabeel- bo od Niej zaczęłam moje twórczości
za niesamowite wykorzystanie papieru możliwości
za dopingujące komentarzy nieskończoności....
Mogłabym tak bez końca , bo tych cudownych dziewczyn tyle, że ciężko nadążyć...
Ale muszę wziąć się za jakąś robotę- nie ma rady- lecę:))
wtorek, 3 listopada 2009
SZALEŃSTWO NA TEMAT...
...Embossingu i jednego małego dziurkacza- po prostu oszalałam na ich punkcie...
Nawet mój mąż mi pomógł- opalarkę przytargał z warsztatu, bo suszarka nie wyrabiała tego podgrzewania! A kartki , jak widać z jednej bajki- dostałam linka od TAKIEJ JEDNEJ FRIEND
z tymi cudnymi aniołkami i nie mogę się opanować...
końca nie widać- choć tak naprawdę, to dopiero zaczęłam coś wyrabiać w papierowym klimacie.
Po małej przerwie- bo chryzantemy sprzedane-
można zrobić coś dla ducha...
niekoniecznie Świętego...
środa, 28 października 2009
wtorek, 20 października 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































