Ale się namęczyłam- tektura osobiście wycięta 1600- twarda sztuczka...
Papiery My Mind Eye- jak zawsze zresztą, bo mam do nich ogromną słabość i nie mogę się bez nich obyć, hortensje rozbroiłam z jakiegoś bukietu z kwiaciarni i koraliki też stamtąd przytargałam, sznurek i wycinanki- trochę szkliwione, trochę popękane -ot wszystko...
Aha! fragmenty z książki, która zestarzała się naturalnie...
zostawiona na pastwę zimy na ławce w ogrodzie-
przez moją sławną siostrę, która wygrzewa się w Monako na plaży...
...I zimy nie chce - ja też poproszę lato!!!
3 komentarze:
No , zawieszka to Ci wyszła,że hoho:)bardzo ładna:)
że ho,ho!!!
;D
xxo reanata
Ale lubię , jak tu piszecie!!! czuję się podwójnie wyróżniona!!!
Prześlij komentarz