czwartek, 6 stycznia 2011

Studniówkowe bransoletki i kotyliony...


Tort kwiatowy - szkoda, że te róże nie są żywe...


Bransoletka dla Studniówkowiczki

Kotylion dla Towarzysza Studniówkowego
Czego to te klientki nie wymyślą...
ale klient nasz pan : mówisz- masz
Zachodziłam do tej roboty od tygodnia, jak do węża...
ręce pocięte , plecy bolące, a w pracowni zimno, jak w psiarni...
A do tego nie śpimy od poniedziałku , bo młody cały czas "bucy"-
ospa gigant na caluśkim ciele- biedactwo moje musi cierpieć...
Ale palce pozaklejałam, tabletki "odlotowe" sobie zapodałam, pracownię przeniosłam do sypialni
i proszę są gotowiuśkie:)
Milusiego tygodnia Wam życzę Kochane i wielkie dzięki za komentarze pod postami:)))




4 komentarze:

Ktosia79 pisze...

Przepiękny, niesamowity projekt! Jestem pełna podziwu :-)

Ludkasz pisze...

Ale odjazd!!! Niesamowita jesteś:)

Ewik21 pisze...

dzielna jesteś kochana !!!ściskam ***

Tuśka pisze...

Piękne są!! Oj napracowałaś się.

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin